Kariera zamiast placu zabaw?

W telewizji, prasie, czy na ulicznych bilbordach słowo „dziecko” odmieniane jest już przez wszystkie przypadki. Dzieci tańczą, gotują, śpiewają, mogą zapisać się na specjalistyczne kursy. A co z czasem na beztroskie odkrywanie świata razem z paczką najlepszych przyjaciół?

W Polsce wielu dorosłym okres młodzieńczych lat kojarzy się z zabawą na trzepaku, pozdzieranymi podczas zabawy kolanami, czy tajnymi bazami, w których ukrywało się znalezione na dworze skarby. Był to czas, w którym wracając do domu po szkole, szybko i na kolanie odrabiało się pracę domową, by potem nie myśląc o szkole i nauce, pograć w „nogę” albo w „zbijaka”. Telewizja, czy radio nie wzbudzały aż takiego zainteresowania, a o karierze i przyszłości dziecka mówiło się w żartobliwie podczas rodzinnych spotkań.

Obecnie wpisując w wyszukiwarkę hasło „kursy dla dzieci” znaleźć można szeroką ofertę klubów, szkół językowych, czy nawet uniwersytetów dziecięcych. Dziecko może nauczyć się gotować, robić zdjęcia, udzielać pierwszej pomocy, a nawet poznać podstawy inżynierii. Wszystkie zajęcia prowadzone są przez specjalistów, a ich przebieg wygląda zupełnie inaczej niż typowe lekcje w szkolnych murach. Czy przekłada się to jednak na realne zainteresowanie latorośli przedmiotem kursu?

Dorośli przez lata wpajali najmłodszym, że nauka nie koniecznie musi być czymś przyjemnym. System edukacji traktował każdego ucznia tak samo, nie biorąc pod uwagę indywidualnych predyspozycji. Dobrze dobrany program nauki, a przede wszystkim odpowiedni nauczyciel może połączyć zabawę z nauką, co trwale przełoży się nie tylko na oceny podopiecznego, ale i cały rozwój dziecka.

W krajach azjatyckich rodzice angażują swoje kilkuletnie pociechy w obowiązki zdawać by się mogło należące do świata dorosłych. Duża ilość zajęć dodatkowych (w tym koniecznie nauka gry na instrumencie), obserwacja predyspozycji dziecka i tworzenie ścieżki kariery na ich podstawie jest powszechną zasadą. Największy nacisk położony jest na konsekwencję i dyscyplinę (co tłumaczy ponadprzeciętne wyniki Azjatów w wielu dziedzinach naukowych). Takie podejście promuje aspekt produktywnego spędzania czasu już od najmłodszych lat.

Nie sposób nie zauważyć, że dzisiejsze metody wychowania i nauki wzbudzają wiele kontrowersji, ale i dzisiejszy świat różni się od świata, w jakim wychowywało się wielu z nas. Być może wczesne oswajanie dzieci z codziennością dorosłych sprawi, że będą łatwiej adaptować się w przyszłości do wymagań rynku pracy i wizja szybkiego wspinania się po szczeblach kariery stanie się naturalnym zjawiskiem. Wszystko zależy oczywiście od odpowiedniego wsparcia.