Asertywna postawa rodzica wobec dziecka

Asertywność to cecha, którą rodzic powinien posiadać, albowiem bycie asertywnym rodzicem nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać – czasem ciężko powiedzieć „nie” dorosłemu, a co dopiero własnemu dziecku. Postawa ta kojarzy się nam z egoizmem u osób, które nie idą na żaden kompromis. Mając taki obraz postawy asertywnej nie pałamy zbytnio chęcią wprowadzania jej w życie, a także nie odnosimy się przychylnie do tych ludzi, u których postawa asertywna jest cechą dominująca w ich charakterze. Jednak bycie asertywnym rodzicem to dobry sposób na utemperowanie nie rzadko roszczeniowej postawy swojego malucha.

Każdy rodzic ma okazję wykazać się swoją asertywnością w stosunku do dziecka niejeden raz w ciągu dnia. Szczególną okazją do tego są zakupy. Maluch doskonale zdaje sobie sprawę, w jaki sposób spowodować, żeby rodzic się ugiął i zgodził na małe ustępstwo – wystarczy odpowiednio zaaranżowana przez dziecko „scena” w dziale z zabawkami żeby rodzic pod wpływem płaczu i krzyków swojej pociechy dał się przekonać do zakupu nowej zabawki. Rodzice powinni uczyć się odmawiać dziecku już od najmłodszych lat jego życia. Nierzadko najmłodszy członek rodziny jest traktowany tak, jakby był istotą, której nie obowiązują prawa dotyczące innych. Stawianie granic własnym dzieciom dla wielu rodziców wydaje się być czymś okrutnym – przecież dzieci tylko raz są małe i powinno być im wszystko wolno. Ważne jest, by dziecko uczyło się asertywności poprzez pokazywanie mu, że odmowa nie musi być przykra i bolesna dla innych. Spokojnie, ale stanowczo należy wyjaśnić dziecku, dlaczego nie godzimy się na daną sytuację. Po kilku takich przypadkach dziecko nauczy się, że kiedy rodzice mówią „nie”, to dana kwestia nie podlega dyskusji.  Warto razem z dzieckiem ustalić jasno określone granice. Pozwoli to dziecku łatwiej poruszać się w różnych, nowych dla niego sytuacjach, które wcześniej nie były mu znane, ze względu na miększe serce jego rodziców. Odwoływanie się do ustalonych zasad daje rodzicom możliwość skuteczniejszego egzekwowania niepożądanych poczynań malucha.

Gdy dziecko zaczyna płakać i krzyczeć trzeba uprzedzić je, że jakiekolwiek rozmowy z rodzicem zależą od tego czy się uspokoi i, że takim zachowaniem nic nie zdziała. W takiej sytuacji nie wolno ani razu zrobić dziecku ustępstwa, bo to nauczy dziecko, że zawsze jest jakaś luka w rodzicielskim “nie”. “Nie” znaczy “nie” – płaczem i krzykiem dziecko nic nie wskóra. Złość i płacz pociechy w odpowiedzi na odmowę jest naturalnym odruchem, gdyż maluch dopiero uczy się ją przyjmować. Jeśli rodzic obawia się, że swoją odmową może krzywdzić dziecko powinien zastanowić się dokładnie w jaki sposób jego decyzja wpływa na dziecko i czy wykazanie się asertywnością w tej sytuacji było słuszną postawą. Rodzice często zapominają o tym, że przysługuje im prawo do odmawiania dziecku, tylko i wyłącznie dlatego, że są jego opiekunami. Nie oznacza to, że rodzice mogą świadomie swoją odmową wyrządzać maluchowi krzywdę – rodzicielskie “nie” ma za zadanie ochronić dziecko, a nie mu zaszkodzić. Przed odmową należy dokładnie wysłuchać dziecka i tego, co chce powiedzieć. Nie każda sytuacja wymaga od rodzica kategorycznej odmowy, czasem wystarczy coś wyjaśnić, porozmawiać by maluch sam zrozumiał czy to czego w danej chwili chce jest mu potrzebne.

Mówienie “nie” swojemu dziecku to nie lada sztuka. Jest to trudna lekcja rodzicielstwa, wymagająca od rodzica zdyscyplinowania i konsekwencji w działaniu. Jeśli rodzice jasno ustalą zasady i granice obowiązujące w domu będzie im łatwiej wychować dziecko na osobę posłuszną.