nicholas-1884517_1280

Święta Bożego Narodzenia w innych krajach cz. 2

Kontynuacja wpisu sprzed tygodnia.

Ukraina

W tradycji ukraińskiej dzień poprzedzający święto Bożego Narodzenia określany jest jako „Swiatweczir” (Святвечір), „Bahatweczir” (Багатвечір), „Bahata Kutia” (Багата Кутя) bądź „Wilija” (Вілія). Wigilia obchodzona jest dopiero 6 stycznia. Podobnie jak w Polsce wigilia jest bezmięsna. Obchody Bożego Narodzenia rozpoczyna służba w cerkwi – Wełyke Poweczirja. Modlitwy rozpoczynają się o północy i trwają do 4–5 rano. Przyjęte jest, by po powrocie z cerkwi domownicy pozdrawiali się nawzajem zdaniem Chrystos rożdajetsia! (Chrystus się rodzi!), na które odpowiada się Sławimo joho (Sławmy go).

Stany Zjednoczone

Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia zaczynają się zaraz następnego dnia po Święcie Dziękczynienia, które przypada zawsze w czwarty czwartek listopada. Najbardziej uroczystym momentem jest świąteczny obiad. Wówczas na stole pojawiają się takie dania, jak: pieczony indyk z farszem, sos borówkowy, zapiekanka z fasoli, sałatki ziemniaczane oraz pieczone warzywa. Na deser jada się natomiast serniki. W Stanach Zjednoczonych nie ma drugiego dnia świąt, więc zaraz po Bożym Narodzeniu Amerykanie idą do pracy. Stojące już od miesiąca choinki szybko się wyrzuca, a dekoracje chowa do następnego roku.

Republika Południowej Afryki

Okres świąt przypada na środek lata zatem klimat świąteczny jest iście wakacyjny. Dekoracje świąteczne pojawiają się w supermarketach i centrach handlowych już w październiku. Na wzór anglosaski prezenty przynosi Św. Mikołaj. W ramach kolacji je się zazwyczaj indyka, pieczeń wołową, babeczki mince pie, żółty ryż z rodzynkami, warzywa, pudding śliwkowy oraz krakersy.  Kolacje spożywa się w papierowych koronach na głowach. Wpływy różnych kultur są widoczne trakcie trwania Pasterki. W parafiach wiejskich, gdzie przeważa rdzenna ludność afrykańska, liturgię wyróżnia bogaty śpiew i kolorowe stroje. Używane są ludowe instrumenty takie, jak np. bębny, okaryny, grzechotki.

Japonia

Boże Narodzenie przyjęło się w Japonii, tak jak wiele innych zachodnich zwyczajów. Mimo, że odsetek chrześcijan w tym kraju jest niewielki to święta są obchodzone z podobną „pompą” jak w innych krajach. Stąd też w sklepach można podziwiać choinki i posłuchać piosenki „Last Christmas”. W wielu japońskich miastach organizowane są też bożonarodzeniowe jarmarki. Większym zainteresowaniem niż sam dzień 25 grudnia cieszy się Wigilia, która w Japonii swoim charakterem przypomina raczej Walentynki; zakochane pary umawiają się wtedy na randki i wymieniają się prezentami.

Australia

Podobnie jak w RPA, Boże Narodzenie w Australii przypada na wakacje letnie. Z racji wysokich temperatur wigilię Australijczycy spożywają na świeżym powietrzu. Sama kolacja przypomina bardziej grilla aniżeli wigilijną wieczerzę. Poza choinkami Australijczycy mają swoje świąteczne krzaki, („Christmas Busch”) które jak nasze Gwiazdy Betlejemskie, w okresie Bożego Narodzenia przybierają piękny czerwony kolor. Australijczycy bardzo spędzać czas na wspólnym kolędowaniu przy świecach, które nazywają „Carols by Candlelight”.

nicholas-1884517_1280

Święta Bożego Narodzenia w różnych krajach cz. 1

Święta Bożego Narodzenia stanowią jedno z najważniejszych wydarzeń w roku. W dzisiejszych czasach to nie tylko święto religijne, ale również wydarzenie kulturowe (oraz popkulturowe). Nie rzadko sposób celebrowania tych świąt różni się w zależności od kraju.

Niemcy

Nasi zachodni sąsiedzi swoje przygotowania do świąt rozpoczynają niemalże miesiąc wcześniej. Najważniejszym elementem dekoracyjnym w niemieckich domach jest choinka, podobnie jak w Polsce, jednak mało kto wie, że to właśnie Niemcy zapoczątkowali ten zwyczaj. Świąteczne życzenia składane są bez dzielenia opłatkiem. Na wigilijnych stołach króluje pieczona gęś, a w ramach świątecznej przekąski piecze się ciasteczka w różnych kształtach tj.: choinki, gwiazdki, aniołki. W Niemczech odpowiednikiem świętego Mikołaja jest tzw.: Christkind (Dzieciątko Jezus).

Meksyk

Przygotowania do świąt w Meksyku rozpoczynają się z dwutygodniowym wyprzedzeniem. 15 grudnia wiesza się pod sufitem piniatę – gliniane naczynie wypełnione słodyczami. Odpowiednikiem opłatka jest tzw.: rosca. Główne danie wigilijne stanowi indyk, pozostałe dania to min.: zupa, ryż, owoce oraz poncz do picia zrobiony z owoców: guajaby, jabłek, trzciny cukrowej, suszonych śliwek, orzechów, cynamonu, tamaryszku i… tequili lub rumu. O północy, podobnie jak w Polsce, idzie się na Pasterkę. Najważniejszym atrybutem świąt jest szopka bożonarodzeniowa tzw.: pasada.

Grecja

W Grecji Boże Narodzenie jest okresem bardzo spokojnym i uroczystym. Okres świąteczny trwa od 6 grudnia do 6 stycznia – dopiero tego dnia (w święto Trzech Króli) Grecy obdarowują się prezentami. W wigilię na greckich stołach zawsze znajduje się tzw.: „christopsomo”, czyli „Chleb Chrystusa” – okrągły bochenek pieczywa ozdobiony na wierzchu krzyżem. Do wigilijnych potraw należą przede wszystkim: indyk, jagnięcina i cielęcina. Symbolem świąt jest drewniana misa zawieszona na drucianej obręczy do której dołączony jest drewniany krzyż z owinięta wokół niego gałązką bazylii.

Wielka Brytania

W Wielkiej Brytanii wigilijny posiłek zaczyna się w południe w ścisłym gronie rodzinnym. Tradycyjnym daniem jest pieczony indyk i „płonący pudding”. Wieczorem wszystkie dzieci wywieszają swoje pończochy za drzwi, by następnego dnia rano odnaleźć je wypełnione prezentami. To  właśnie w tym kraju praktykowane jest zawieszanie jemioły. Zwyczaj ten bierze się jeszcze ze starożytnych czasów, w których jemioła była uznawana za magiczną roślinę. Z Wielkiej Brytanii, a dokładnie z Londynu pochodzi również tradycja wręczania sobie kartek z życzeniami.

Francja

W przeciwieństwie do innych krajów katolickich we Francji nie ma tradycji obchodzenia Wigilii. Dopiero 25 grudnia Francuzi zasiadają do wspólnego obiadu, którego głównym daniem jest indyk nadziewany kasztanami. Co ciekawe każde danie podawane jest przy akompaniamencie odpowiadającego mu wina, a rozpoczynający kolację toast wznosi się szampanem. Zamiast świętego Mikołaja prezenty przynosi mały Jezus, które, zamiast pod choinką, lądują do przygotowanych na tą okazję bucików ustawionych przy kominku.

Druga część wpisu ukaże się już za tydzień.

landscape-76911_1280

Zimowe zabawy z dziećmi cz.2

Kontynuacja listy zimowych zabaw na świeżym powietrzu.

  1. Orły w śniegu

Machanie rękami i nogami, w taki sposób żeby pozostawić po sobie ślad w kształcie orła, leżąc na śniegu stanowi doskonałe zwieńczenie zimowych szaleństw. Nauczenie dziecka tej zabawy nie powinno stanowić żadnego problemu, a sam maluch z pewnością polubi rzucanie się plecami na miękki śnieg. Warunkiem dobrej zabawy w śniegowym puchu jest nieprzemakające ubranie.

  1. Jazda na nartach

Jeśli planujemy wyjechać gdzieś w góry na narty to nie warto odbierać dziecku frajdy z tym związanej i zabrać je ze sobą na stok. Sprzęt narciarski dla dziecka można wypożyczyć (to nawet najrozsądniejszy wybór – kupując nowe narty dla małego dziecka należy mieć świadomość, że prędko z nich wyrośnie). Jeśli nie czujemy się kompetentni do udzielania dziecku lekcji, możemy skorzystać z usług instruktora lub szkółki narciarskiej.

  1. Budowa igloo

Budowa igloo jest zabawą dość wymagającą. Wymaga czasu, cierpliwości i masy pracy. Jednak efekt końcowy jest na tyle satysfakcjonujący, że wynagradza wszystkie żmudne prace konstruktorskie. Genialna i nie codzienna atrakcja dla maluchów, które w swoim śnieżnym domku będą mogły poczuć się jak mali Eskimosi.

  1. Kulig

Kulig czyli jeden lub kilka zaprzęgów konnych z przyczepionymi saniami w formie orszaku. Zorganizowanie takiej zabawy wymaga nie lada przygotowań, ale dla niezapomnianych wrażeń, gra jest warta świeczki. Kulig najlepiej zorganizować po zmroku, w lesie, a drogę oświetlać przy pomocy lampionów. Cała zabawa powinna być zwieńczona wspólnym ogniskiem.

  1. Przeciąganie liny

Nazwa zabawy mówi o niej wszystko. Przeciąganie liny w warunkach zimowych jest o tyle fajne, że w razie upadku lądujemy na śniegu. Przed rozpoczęciem zabawy najlepiej jest ubić podłużną zaspę, by później każda drużyna mogła się ustawić po jej przeciwnych stronach.

snowman-640366_1280

Zimowe zabawy z dziećmi cz.1

Do rozpoczęcia się kalendarzowej zimy pozostał jeszcze miesiąc, ale pogoda potrafi spłatać niezłego figla. Dlatego już teraz warto mieć na uwadze możliwości wspaniałego spędzenia czasu ze swoją pociechą na, przykrytym białym puchem, dworze. Zwłaszcza, że śnieg stanowi świetny materiał do zabaw. Każdy z nas jako dziecko z pewnością nie raz wykorzystywał zimową aurę do tego żeby się świetnie bawić. Stąd też spora część zabaw nie będzie wielkim odkryciem. Ale mimo to warto się z poniższym „Zimowym Vademecum Zdobywcy” zapoznać.

  1. Lepienie bałwana

Najbardziej popularna zimowa aktywność na świeżym powietrzu. Biała postać z cylindrem na głowie, nosem z marchwi oraz z oczami, ustami i guzikami z kamieni stanowi nieodzowny symbol zimy. Można również rozbudzić swoją kreatywność  i zamiast klasycznego bałwana ulepić jakieś zwierzątko, postać z bajki, albo jakiś monument np.: Sfinksa, zamek, wieżowiec. Możliwości są nieograniczone.

  1. Bitwa na śnieżki

Kolejna znana wszystkim zabawa. Kto nigdy nie brał w niej udziału niech pierwszy rzuci… śnieżką 😉 Jeżeli ilość osób na to pozwala to warto podzielić się na dwie grupy, postawić śnieżne barykady i przystąpić do ataku. Dla uatrakcyjnienia zabawy można np.: ustalić, że jedna drużyna atakuje wcześniej ulepionego bałwana, a druga go broni przed atakami. Pamiętajmy o zachowaniu należytego bezpieczeństwa – kula ze śniegu też jest w stanie wyrządzić komuś krzywdę.

  1. Zjeżdżanie na sankach

Jeśli mamy do dyspozycji sanki, a w pobliżu domu jakąś niestromą górkę albo pagórek to sposób na spędzanie zimowych dni jest oczywisty. Sanki stanowią nie lada frajdę dla amatora zimowych wrażeń bez względu na jego wiek. Należy oczywiście pamiętać o zachowaniu należytego bezpieczeństwa podczas takiej zabawy – o wypadnięcie z sanek nie trudno, zderzenie się z innymi sankami również, a i sama górka nie powinna znajdować się blisko ruchliwej ulicy.

  1. Jazda na łyżwach

Zimą zwykle otwiera się lodowiska, więc to doskonała okazja do zrobienia paru piruetów. Na taką wyprawę nie trzeba mieć własnego sprzętu. Wszystko można wypożyczyć już na miejscu. Początki na lodzie mogą nie należeć do przyjemnych, ale z czasem wyrobimy w sobie umiejętność zgrabnego poruszania się na łyżwach. Oczywiście przestrzegamy przed urządzaniem lodowiska z zamarzniętego jeziora bądź rzeki – tylko dostosowane do takiej formy rekreacji miejsca.

  1. Snow Bowling

Snow Bowling czyli śnieżne kręgle. Słynną kulę z dziurami na palce zastępujemy kulą ze śniegu, a jeśli nie mamy klasycznych kręgli możemy zastąpić je trzema niewielkimi piramidami o dowolnej wysokości. Kulę można kopnąć nogą w kierunku kręgli jeśli inne sposoby wprawienia jej w ruch zawiodą.

To oczywiście nie koniec propozycji na ciekawe spędzenie czasu zimą na dworze. Kolejna piątka pomysłów pojawi się w następnym wpisie.

sad-217252_1280

Asertywna postawa rodzica wobec dziecka

Asertywność to cecha, którą rodzic powinien posiadać, albowiem bycie asertywnym rodzicem nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać – czasem ciężko powiedzieć „nie” dorosłemu, a co dopiero własnemu dziecku. Postawa ta kojarzy się nam z egoizmem u osób, które nie idą na żaden kompromis. Mając taki obraz postawy asertywnej nie pałamy zbytnio chęcią wprowadzania jej w życie, a także nie odnosimy się przychylnie do tych ludzi, u których postawa asertywna jest cechą dominująca w ich charakterze. Jednak bycie asertywnym rodzicem to dobry sposób na utemperowanie nie rzadko roszczeniowej postawy swojego malucha.

Każdy rodzic ma okazję wykazać się swoją asertywnością w stosunku do dziecka niejeden raz w ciągu dnia. Szczególną okazją do tego są zakupy. Maluch doskonale zdaje sobie sprawę, w jaki sposób spowodować, żeby rodzic się ugiął i zgodził na małe ustępstwo – wystarczy odpowiednio zaaranżowana przez dziecko „scena” w dziale z zabawkami żeby rodzic pod wpływem płaczu i krzyków swojej pociechy dał się przekonać do zakupu nowej zabawki. Rodzice powinni uczyć się odmawiać dziecku już od najmłodszych lat jego życia. Nierzadko najmłodszy członek rodziny jest traktowany tak, jakby był istotą, której nie obowiązują prawa dotyczące innych. Stawianie granic własnym dzieciom dla wielu rodziców wydaje się być czymś okrutnym – przecież dzieci tylko raz są małe i powinno być im wszystko wolno. Ważne jest, by dziecko uczyło się asertywności poprzez pokazywanie mu, że odmowa nie musi być przykra i bolesna dla innych. Spokojnie, ale stanowczo należy wyjaśnić dziecku, dlaczego nie godzimy się na daną sytuację. Po kilku takich przypadkach dziecko nauczy się, że kiedy rodzice mówią „nie”, to dana kwestia nie podlega dyskusji.  Warto razem z dzieckiem ustalić jasno określone granice. Pozwoli to dziecku łatwiej poruszać się w różnych, nowych dla niego sytuacjach, które wcześniej nie były mu znane, ze względu na miększe serce jego rodziców. Odwoływanie się do ustalonych zasad daje rodzicom możliwość skuteczniejszego egzekwowania niepożądanych poczynań malucha.

Gdy dziecko zaczyna płakać i krzyczeć trzeba uprzedzić je, że jakiekolwiek rozmowy z rodzicem zależą od tego czy się uspokoi i, że takim zachowaniem nic nie zdziała. W takiej sytuacji nie wolno ani razu zrobić dziecku ustępstwa, bo to nauczy dziecko, że zawsze jest jakaś luka w rodzicielskim “nie”. “Nie” znaczy “nie” – płaczem i krzykiem dziecko nic nie wskóra. Złość i płacz pociechy w odpowiedzi na odmowę jest naturalnym odruchem, gdyż maluch dopiero uczy się ją przyjmować. Jeśli rodzic obawia się, że swoją odmową może krzywdzić dziecko powinien zastanowić się dokładnie w jaki sposób jego decyzja wpływa na dziecko i czy wykazanie się asertywnością w tej sytuacji było słuszną postawą. Rodzice często zapominają o tym, że przysługuje im prawo do odmawiania dziecku, tylko i wyłącznie dlatego, że są jego opiekunami. Nie oznacza to, że rodzice mogą świadomie swoją odmową wyrządzać maluchowi krzywdę – rodzicielskie “nie” ma za zadanie ochronić dziecko, a nie mu zaszkodzić. Przed odmową należy dokładnie wysłuchać dziecka i tego, co chce powiedzieć. Nie każda sytuacja wymaga od rodzica kategorycznej odmowy, czasem wystarczy coś wyjaśnić, porozmawiać by maluch sam zrozumiał czy to czego w danej chwili chce jest mu potrzebne.

Mówienie “nie” swojemu dziecku to nie lada sztuka. Jest to trudna lekcja rodzicielstwa, wymagająca od rodzica zdyscyplinowania i konsekwencji w działaniu. Jeśli rodzice jasno ustalą zasady i granice obowiązujące w domu będzie im łatwiej wychować dziecko na osobę posłuszną.

walt-disney-401926_640-1

Strategia Walta Disneya – czyli jak osiągać BAJECZNE rezultaty

Walt Disney to nie tylko twórca najbardziej znanych postaci bajkowych na świecie. To także wybitny wizjoner i strateg, którego sposoby działania przełożyć można na wiele różnorodnych aspektów życia. Dziś przyjrzymy się prostej technice pozwalającej na tworzenie efektywnych, kreatywnych rozwiązań.

Omawiana metoda stanowi modyfikację słynnej „burzy mózgów”, jednak jej zastosowanie nie wymaga zgromadzenia dużej ilości osób, ponieważ sprawdzi się także w indywidualnej pracy twórczej. Jej główną zaletą jest zmiana perspektywy patrzenia na analizowaną sytuację. Korzystając z tej techniki mamy bowiem szansę, by spojrzeć na problem z trzech różnych perspektyw: krytyka, realisty oraz marzyciela.

Krytyk

Wcielając się w postać krytyka, należy spojrzeć na sytuację pod kątem znalezienia potencjalnych przeszkód i utrudnień, które mogą stać na drodze do realizacji celu. Najważniejsze jest, by znaleźć tzw. wąskie gardła, określić, kiedy mogą się pojawić i jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia.

Realista

Na tym etapie warto się zastanowić jaka część marzeń jest możliwa do zrealizowania w rzeczywistości. Należy zwrócić uwagę na:

– posiadany budżet

– minimalny czas potrzebny do wykonania zadania

– kapitał ludzki, który swoją wiedzą i umiejętnościami przysłuży się do osiągnięcia celu

– otoczenia, w którym przyjdzie nam pracować

Marzyciel

Będąc marzycielem jedyne co należy zrobić to… uruchomić swoją wyobraźnię. To właśnie w tym momencie twórca metody- Walt Disney popuścił wodzę fantazji i stworzył fantastyczny obraz DinseyLandu tj. miejsca wprowadzającego zarówno dzieci, jak i dorosłych w kolorowy świat bajek.

Proces przechodzenia od krytyka do marzyciela warto powtarzać kilkukrotnie, bowiem zmieniając perspektywy, czasem może przyjść nam do głowy myśl, której przy wcześniejszym „wcieleniu” w ogóle nie braliśmy pod uwagę. Gdy już rozwiejemy wszystkie wątpliwości i upewnimy się, że cel, do którego dążymy, faktycznie jest realny, nadejdzie czas, by krok po kroku wprowadzić go w życie.

building-blocks-1563961_1280

Jak nauczyć dziecko dbania o porządek?

Bałagan w pokoju dziecka to zjawisko, które zna doskonale każdy rodzic. Dla wielu codzienne  sprzątanie porozrzucanych zabawek stanowi syzyfową pracę. Wiadomo, że w mieszkaniu, w którym przebywa małe dziecko,  utrzymanie idealnego porządku stanowi nie lada wyzwania. Dlatego też warto wyrobić w dziecku nawyk sprzątania już od najmłodszych lat. Choć początki nauki sprzątania mogą być trudne to jednak warto pokazać swojej pociesze, jak dbać o porządek.

Oczywiście nie sprawi to, że prosząc  dziecko o poukładanie swoich rzeczy, będzie ono wiedziało co ma robić, jak to robić i… Po co to robić. Maluch nie odróżnia porządku od bałaganu, więc nie posprząta wszystkiego tak jak oczekuje tego rodzic.

Najrozsądniej jest uczynić ze sprzątania element zabawy. Układanie klocków w pudełku można uatrakcyjnić  poprzez rzucanie ich do pudełka z odległości. Można również urządzić dziecku zawody na czas w chowaniu ubrań do szafek, bądź pluszowych misiów na półkę. Warto też wykorzystać fakt, że małe dzieci naśladują we wszystkim rodziców. Zachęcenie swojego malucha do układania rzeczy na miejsce tak jak robi to teraz mama podziała na niego motywująco. W pewnym momencie dobrze jest popełnić błąd, np. włożyć lalkę do pudła z klockami. Maluch będzie miał satysfakcję, gdy zauważy błąd rodzica, i ochoczo go skoryguje. Można także nieco „podpuścić” dziecko, mówiąc, iż jego ukochany miś, położony na zakurzonej półce, pobrudzi się w wyniku czego może poważnie zachorować, dlatego należy ją wytrzeć.

Warto zaopatrzyć dziecko w pudła, skrzynie oraz  kosze, w których będzie mogło trzymać swoje zabawki. Problem z zapamiętaniem gdzie dziecko powinno odłożyć daną rzecz po skończonej zabawie, można załagodzić dzięki naklejkom na pudełka z obrazkami przedstawiającymi poszczególne grupy zabawek. To zdecydowanie ułatwi dziecku odszukanie potrzebnych mu na tą chwilę przedmiotów, a także usprawni późniejsze porządki. Sama inwestycja np.: w pudło wyglądem imitujące skrzynię na skarby piratów może posłużyć jako nowa zabawka dla dziecka.

Należy też samemu świecić przykładem. Dzieci najszybciej i najskuteczniej uczą się podpatrując rodziców. Zaszczepianie w dzieciach dobrych wzorców powinno iść w parze z reprezentowaniem ich u siebie. Być może dziecko ma ciągły bałagan w pokoju, bo dostrzegło ono, że mama i tata mają nie gorszy bałagan w swojej sypialni.

Bardzo ważne – w żadnym wypadku nie powinno się krytykować, lub co gorsza krzyczeć na dziecko gdy coś źle zrobi. Sprzątanie nie może się dziecku kojarzyć z nieprzyjemnościami ze strony rodziców. Za to pochwalenie swojej pociechy jest jak najbardziej wskazane. Jeśli maluchowi choć w części uda się zapanować nad bałaganem w pokoju doceń jego wysiłki. Wtedy z pewnością nie będzie miało oporów przed sprzątaniem po sobie.

girl-1281616_1280

Opto-dysleksja – poważny problem w rozwoju dziecka

Opto-dysleksja jest jednym z rodzajów dysleksji typu wzrokowego. Stanowi zespół objawów, które w znaczącym stopniu utrudniają korzystanie z umiejętności czytania oraz pisania. Przypadłość ta wywodzi się z zaburzeń widzenia tj.: nieprawidłowa akomodacja (zjawisko dostosowania się oka do oglądania przedmiotów znajdujących się w różnych odległościach) i zaburzone widzenie obuoczne np. nieprawidłowa konwergencja (zdolność oczu do śledzenia obserwowanego przedmiotu poprzez zmianę położenia gałek ocznych). Bardzo często dziecko nie zgłasza żadnych objawów wzrokowych, tymczasem rodzice nie dostrzegając żadnych widocznych objawów osłabionego wzroku u dziecka tj.: „zez” bądź mrużenie oczu bagatelizują problem, który może się bardzo poważnie odbić na jego prawidłowym rozwoju.

Objawy opto-dysleksji są możliwe do zweryfikowania poprzez obserwacje procesu pisania i czytania u dziecka.

Zaburzenia podczas pisania:

– wolne tempo pisania

– trudności w pisaniu ze słuchu

– problemy z utrzymaniem pisania w liniach

– pomijanie liter i sylab, opuszczanie końcówek i cząstek wyrazów  oraz zamienianie ich kolejności

– nie estetyczny charakter pisma

– popełnianie błędów ortograficznych

Zaburzenia podczas czytania::

– błędy w czytaniu: zamiana liter, opuszczanie liter, zamiana brzmienia, nieprawidłowe odczytywanie całych wyrazów

– zmiana kolejności liter i wyrazów

– trudności w czytaniu ze zrozumieniem, problemy w interpretowaniu czytanego tekstu

– opuszczanie linii, odczytywanie jej raz jeszcze

– trudności we właściwej intonacji czytanej treści

– trudności w dzieleniu dłuższych wyrazów na sylaby

Do opto-dysleksji mogą doprowadzić następujące czynniki:

– nieprawidłowa higiena wzroku

– długotrwałe patrzenie z bliskich odległości (min.: na ekran telewizora, komputera, telefonu komórkowego)

– stres, napięcia

Jeżeli dostrzeżemy u dziecka wyżej wspomniane objawy należy niezwłocznie zabrać je do okulisty bądź optometrysty (osoba zajmująca się korekcją wad wzroku) w celu przebadania dziecka pod kątem wady wzroku, widzenia obuocznego i zaburzeń akomodacji. Podczas badań lekarz orzeknie czy dziecko będzie potrzebowało okularów, jakie to mają być okulary oraz czy dziecko będzie zmuszone nosić je przez cały czas czy tylko przez pewien okres czasu. Może również w ramach leczenia zalecić ćwiczenia wzrokowe, którą pomogą przywrócić niesprawne bądź zatracone funkcje wzrokowe. Ważne jest również regularne nawilżanie oczu, aby nie dopuścić do ich przesuszenia, zwłaszcza po długich sesjach spędzonych przed ekranem telewizora lub komputera. Warto robić sobie również przerwy podczas użytkowania wcześniej wspominanych urządzeń oraz częściej przebywać na świeżym powietrzu.

Zastosowanie odpowiedniej dla dziecka terapii pomoże wyeliminować objawy opto-dysleksji dzięki czemu zacznie się ono prawidłowo rozwijać.

mobile-605422_1280

Piosenki, które pobudzą każdego Zdobywcę cz. 2

Kontynuujemy listę piosenek, które każdy Zdobywca powinien posiadać na okoliczność spadku energii i motywacji do działania

Starship – We Built This City (1985)

Udało Ci się wygramolić z łóżka, ale wciąż jesteś zaspany i chętnie byś do tego łóżka powrócił? Nie ma chyba lepszej piosenki do wydobycia z siebie pokładów energii o leniwym poranku. Taniec do tego utworu jeszcze będąc w piżamie jest jak najbardziej wskazany.

Tina Turner – The Best (1989)

Motywacyjny klasyk! Piosenka, która pobudza do działania, ukierunkowuje na cel i sprawia, że jesteśmy pełni sił i determinacji by osiągnąć wszystko czego tylko zapragniemy. Jeśli masz ambitne cele, ale brak Ci ikry – odpal tą piosenkę natychmiast!

Chesney Hawkes – The One and Only (1991)

Dojazd do szkoły/pracy spędza Ci sen z powiek? W dodatku ta paskudna pogoda i makabryczne korki jeszcze bardziej dobijają. Nadaj swoim podróżom kolorytu za sprawą jakieś szybkiej, wpadającej w ucho piosenki takiej jak The One and Only. Od tej pory dojazdy stanowić  będą Twoją ulubioną część dnia.

Europe – The Final Countdown (1986)

Jesteś przy samym końcu pracy, tworzenia ważnego projektu lub przygotowania się do zajęć. Mimo to z minuty na minutę coraz trudniej jest Ci się skupić i zmotywować. Ta piosenka powstała specjalnie na takie sytuacje.

Chumbawamba – Tubthumping (1997)

Okazuje się, że dzisiejszą pracę będziesz zmuszony zrobić zostając po godzinach, lub ukończyć ją w domu. Za nim zaklniesz pod nosem weź kilka głębokich wdechów, a następnie nastaw się pozytywnie za pomocą tego utworu. Motywacji i dobrego samopoczucia będziesz miał tyle, że jeszcze Ci go zostanie na później.

top-hat-1412183-1279x1019

6 kapeluszy myślowych E. de Bono

Kreatywne podejście do problemów i rzeczywistości powinno cechować każdego Zdobywcę. Co, jednak jeśli czasem nie jest nam łatwo ocenić własny projekt, ponieważ zbyt dużo energii i emocji włożone zostało w jego wykonanie? Z pomocą przychodzi tajemniczo brzmiąca metoda 6 kapeluszy.

Technika „6 kapeluszy” została opracowana przez Edwarda de Bono, twórcę pojęcia „myślenia lateralnego” opierającego się na prostych założeniach:

I: Nie stosuj się do zasad, których nie ma

II: Uważaj na etykietki

III: Obserwuj szczegóły

IV: Zerwij z rutyną

Jego metoda oparta została na jednej prostej regule-uczestnicy wcielają się w różne ustalone role zmieniając co jakiś określony czas swój punkt widzenia na rozpracowywany problem, czy pomysł. Dzięki takiemu rozwiązaniu poznać można aż sześć różnych opinii w sześciu ważnych  aspektach. Sześć kapeluszy zmienia bowiem dyskusje ze zwykłego argumentowania i bronienia swoich racji w konstruktywną dyskusję. Cała idea polega na sztucznym przyjęciu określonego stanowiska w danej sprawie. Dzięki temu nikt nie jest zbytnio emocjonalnie związany z bronieniem swoich racji, a jednocześnie może wyrażać swoje uczucia (w danym kapeluszu) bez potrzeby przejmowania się tym, co pomyślą inni. Każdy z kapeluszy odpowiada za inny sposób myślenia:

Kapelusz Czerwony – emocje

Kapelusz Biały – obiektywizm

Kapelusz Czarny – pesymizm

Kapelusz Żółty – optymizm

Kapelusz Zielony – możliwości

Kapelusz Niebieski – organizacja

Opisywana technika sprawdza się podczas tworzenia nowych produktów, usług czy rozwiązań. Pozwala wykryć wszystkie wady, zalety, a także perspektywy związane z poruszanym tematem. Gdy dostrzegamy, że zbytnio skupiamy się na jednym aspekcie, wiemy, że nadszedł czas na zmianę kapelusza, a więc zmianę postrzegania zagadnienia!